Witajcie na hafciarskim blogu. mam na imię Małgorzata i od dzieciństwa interesuję się wszelkimi robótkami, głównie haftem krzyżykowym na tym blogu będę pokazywać moje prace-zapraszam.gogo62@wp.pl.
To, że nie miałam kiedy przygotować nic jajcowego nie oznacza wcale, że nie będzie Świątecznie na moim blogu - otóż pokaże Wam małą kolekcję obrazków, które naprawdę dawno temu wyszyłam i leżakowały one sobie w pudełku aż do dziś. ...ten mały obrazek czeka na oprawienie A te dwa jajeczka szydełkowe dostałam od stałej klientki, która zdradziła mi robienie na tzw. balonika, no ale nie udało mnie się na te Święta poczynić ani jednego takiego jajka
Bardzo dziękuję za miłe wpisy i za zrozumienie, że nie pokazuję nowych prac z braku czasu na ich wykonanie, mam cichą nadzieje że za miesiąc wszystko powróci do normy a dziś przygalopowała lwica do Afryki no i niech se legnie kole nosóra, co by samotnie swego łba nie wychylał małe zbliżonko
Udało mi się pokończyć ocieplacze wykorzystując każdą wolną chwilkę, zmienię tylko im czuprynki na sutażowe sznureczki bo te nijak się nie prezentują a że nie są na stałe umocowane więc nie będzie problemu Fotka jest zrobiona na szybkiego i dlatego niezbyt dokładna A oto moja wiosna na parapecie, kwitnie jak zwariowany, nie wiem jak się nazywa bo dostałam listek od klientki w ubiegłym roku i już myślałam,że żywot jego skończony kiedy wypuścił marną odnóżkę a tu proszę co z tej marnoty wyrosło a ile ma pąków
Tutaj mam pomyłkę i nie wiem czy uda mi się wyjść bez prucia Zdjęcia robione wieczorkiem więc jakość ich jest nie najlepsza Po długim milczeniu zanim cokolwiek pokażę chciałabym bardzo podziękować wszystkim, którzy mnie odwiedzili, a szczególnie Pusi za wyróżnienie mnie tylko nie wiem czy zdołam wywiązać się z zadania ponieważ jak już wcześniej pisałam mam bardzo mało obecnie czasu na odpalenie komputera a co dopiero odnalezienie kolejnych osób aby je wyróżnić . Przez ten czas udało mi się tylko jeden ocieplacz na jajko zrobić i to nie wykończony jest jeszcze bo brakuje mu pióropusza a drugi zaczęłam wyszywać ale jak w takim tempie będzie mi to szło to może na drugie Święta pokończę.A oto co mi wyszło
Tak naprawdę to nie mam co nowego pokazać bo po prostu nie miałam czasu , mam chora mamę w domku a i mały remoncik w pracy ale wyszperałam w szafie bardzo stare hafciki bo wykonane na zwykłym cieńkim płótnie no i wyszyte płaskim haftem, który ostatnio gości na blogach. Pokażę dwie serwetki - jedną z wielkanocnym motywem a drugą w kwiatki . i zbliżony widok... A tak wygląda serwetka z kwiatowym motywem wyszyta tak samo na cieńkim płótnie zbliżone ujęcie troszkę bliżej widziane...
Zakochane miśki wyszyłam w ubiegłym roku i włożyłam w gazetkę no i tak przeleżały aż do dziś jak przeglądałam broszurki i znalazłam prawie gotowca bo brakowało im wykończenia tylko a że Walenty tuż , tuż więc jak znalazł. Znalazłam jeszcze troszkę lawendy wysuszonej, więc popełniłam serducha , takie proste poszłam na łatwiznę byleby szybko zapakować pachnącą jeszcze lawendę. Teraz leżą sobie w szafeczkach i i rozpylają swój zapach.
Po długim szyciu a to dlatego, że maszyna mi bardzo supełkowała a ja za wogule nie znam się na regulowaniu ściegu bo jak już uda mi się względnie go ustawić to wystarczy , że zmienię materiał albo grubość materiału i po moim wysiłku jest nieznośnie czuła na tym punkcie a że ja mało kiedy szyję to i maszyna nie współpracuje ze mną . Jeszcze parę drobiazgów do całkowitego wykończenia mi zostało ale to już ręczna raczej praca no i MP jakiegoś patyczka poszuka aby zawiesić bo na razie na szpilkach do tapety przymocowałam .I tak oto powstał mój listownik. Małe zbliżenie Długo szukałam materiału i ostatecznie wkomponowałam w jasnym odcieniu bo już nie miałam z czego wybierać